franciszkanska3.pl

Skarbiec mądrości i umiejętności

piątek, 10 czerwca 2011 Skarbiec mądrości i umiejętności

Oddzielenie miłości od mądrości wprowadza niebezpieczną sytuację dystansu człowieka do świata i innych, która może być przyczyną wlania się w życie człowieka niebezpiecznych i absurdalnych idei.

Serce, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności - zmiłuj się nad nami!


Znana polska katolicka pisarka, Zofia Kossak, w sierpniu 1945 roku musiała opuścić Polskę. Taki nakaz otrzymała od Jakuba Bermana, szefa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który interesował się jej działalnością w czasie okupacji, m.in. w ramach Społecznej Organizacji Samopomocy (SOS), gdzie kierowała ona Wydziałem Ochrony Człowieka, np. ratując dzieci żydowskie przed śmiercią. Pisarka udała się do Anglii, mając cały czas nadzieję, że kiedyś powróci do Ojczyzny. Tam zaangażowała się w działalność warszawskiej delegatury Polskiego Czerwonego Krzyża, która prowadziła szereg sierocińców, domów dziecka i schronisk, wydając ogromną liczbę codziennych obiadów. Po dwóch latach emigracji wraz z mężem opuściła Londyn i wyjechała do Kornwalii, obejmując farmę w Trossell. Razem pracowali fizycznie po 16 godzin dziennie, prowadząc gospodarkę z licznym inwentarzem. Ten okres swego życia uważała za stracony: „Żyjący na zapadłej wsi, utrzymując się z pracy fizycznej, boleśnie przeżywałam fakt, że moja praca nie służyła Polsce, nie przyczyniała się do przemian dokonujących się w kraju. Był czas, że już myślałam, że już doń nie wrócę, nie ujrzę go”. Miała bowiem dokładnie sprecyzowany plan swej aktywności społecznej, lecz niemożliwy do realizacji w ściśle określonej sytuacji politycznej Polski komunistycznej. Chciała brać udział w życiu Polski, ale nie za wszelką cenę, znając wagę swego oddziaływania społecznego jako pisarka, którą ceniło wielu Polaków. Dowód swej społecznej mądrości i umiejętności dała już po powrocie do kraju, w 1959 roku, gdy nie uległa prowokacjom funkcjonariuszy SB czy próbom zyskania jej dla poparcia komunistów. Była ciągle inwigilowana przez oficerów i konfidentów SB. Pomimo tego podpisała m.in. protest do władz w 1964 roku, tzw. List 34, przeciw ograniczeniom wolności słowa. W czerwcu 1966 roku odmówiła przyjęcia nagrody państwowej I stopnia. W liście z 24 czerwca 1966 roku pisała do Prezydium Komitetu Nagród Państwowych: „Jestem pisarką katolicką, związaną wiernie z Kościołem, żywiącą szczególną miłość do Królowej Polski, Matki Bożej, którym to uczuciom dawałam i daję często wyraz w swoich pracach. W ostatnich dniach przebieg apolitycznych, religijnych obchodów milenijnych zakłóciły wypadki znieważenia kultu Matki Bożej, raniąc boleśnie serca wierzących Polaków, w tej liczbie moje. Uświadomiłam sobie wtedy, że rozdźwięk między lekceważeniem przez Władze Państwowe uczuć religijnych ludności – a równoczesnym przyznawaniem przez te same Władze nagrody pisarce katolickiej – jest tak wielki, że zdaje się być omyłką, nieporozumieniem”. Odmowa ta stała się bardzo głośna w całym kraju. List pisarki odczytano na Konferencji Episkopatu Polski. Podziękowania biskupów i wielu wiernych Kościoła kwitowała skromnie: „Przypuszczam, że pośród polskich katolickich pisarzy i publicystów nie brak takich, którzy uczyniliby to samo, lecz brak im okazji. Wszak gdyby moje nazwisko nie znalazło się na liście nagrodzonych, nie miałabym możności zadokumentowania swego stanowiska”. Jednocześnie silnie zaangażowała się w reaktywowanie działalności tygodnika katolickiego z Częstochowy „Niedziela”. Nawet pisma urzędowe, adresowane do władz komunistycznych, kończyła słowami „Bogu polecam”. Nie ulegała zmiennym nastrojom i kaprysom władzy, pozostała konsekwentna w swej drodze życiowej. Zabierała głos w czasach, w których rzadko kto ośmielał się publicznie protestować. Na jej grobie wyryto później znane słowa z Ewangelii: „Niech raczej wasza mowa będzie tak, tak; nie, nie” (Mt 5,34-37). Wierność zasadom, które uznaje się za własne i konsekwentne trwanie przy nich jest znakiem mądrości i umiejętności życia.


Słowem „skarb” określa się szczególne zgromadzenie dobra, pomnożenie go w ilości, która przedstawia nieprzeciętną wartość. Skarbem mogą być osoby, idee, rzeczy, a więc może mieć on charakter duchowy lub materialny. Wielu przyznaje, że w osobie współmałżonka znalazł prawdziwy skarb – mówi o tym także Biblia: „Kto znalazł żonę, spotkało go szczęście i znalazł łaskę w oczach swego Pana” (Prz 18,22); „Dobra żona, to szczęście dla każdego męża” (Syr 26,3). Najczęściej, w potocznym języku, skarbem nazywa się przedmioty niezwykłej wartości – wykopane z ziemi, wydobyte z zatopionych statków morskich. Najwyższej kategorii skarby kryją jednak myśli i serca ludzkie. Odkrycia, wynalazki, doskonałe pomysły, dobre porady, celne receptury, właściwe diagnozy sytuacji – są bezcenne dla całych społeczeństw, są ich skarbem. Skarbem dla każdego człowieka jest także odnalezienie właściwego sposobu na życie, zwłaszcza w okolicznościach zawiłych komplikacji politycznych, w czasach trudnych. Serce człowieka, które podsuwa właściwe rozwiązania, jest wówczas cennym siedliskiem dobrych myśli, uczuć, a także wynikających z nich działań człowieka.


Serce Jezusa podpowiada każdemu mądrość życia. Jest także źródłem umiejętności, czyli miłości skonkretyzowanej, przejawiającej się w umiejętnym podejmowaniu życiowych decyzji, które są trafne, a jako wybór – właściwe. W Sercu Jezusa ukryte są „wszystkie skarby mądrości i wiedzy” (Kol 2,3). Jezus Chrystus posiada – jako Bóg – Mądrość Niestworzoną, Boską i cały jest Mądrością (por. 1 Kor 1,24). Jako Człowiek posiada wszelką wiedzę stworzoną, którą kieruje umiejętnie do zbawienia i uświęcenia ludzi. Poprzez mądrość i umiejętność jesteśmy zakorzenieni i ugruntowani w Miłości (por. Ef 3,17). Tak powstaje nowy człowiek, wewnętrzny, który stawia Boga w centrum swego życia i służy braciom.


Bez tej Mądrości człowiek nie wie, co czynić, by się rozwijać i udoskonalać. Skazany na własne pomysły często kaleczy swą godność, rani innych, wpada w sidła głupoty i nieumiejętności. Okazuje się nieudacznikiem. Przykładów w historii było bardzo wiele, a niektóre okazały się tragiczne dla całej ludzkości. Choćby próba wprowadzenia w 1793 roku religii Rozumu. Oddano jej hołd w teatrze. Katedrę Notre Dame w Paryżu zamieniono na świątynię Rozumu, dokonując profanacji: dziewczynę ubraną w biel posadzono na tronie w prezbiterium, obsypano kosztownościami kościelnymi, ubrano w mitrę, podawano jej napój w naczyniach liturgicznych. Palono relikwie świętych, szatami kościelnymi odziewano zwierzęta, organizowano pijatyki i uczty. Rozum skończył swe panowanie masowymi mordami – w samym Nantes zamordowano 15 tysięcy „książąt, hrabiów, baronów, markizów”, których „głowy padały jak deszcz” – zanotował kronikarz. Romuald Traugutt, przywódca powstania styczniowego, uwięziony w 1864 roku, pisał: „Nie należy ludziom działać niezgodnie z zamiarami Boga, a jeżeli zechcą to zrobić, ich trudy i wysiłki zawsze muszą się udaremnić, zostawiając po sobie tylko pamiątkę wielkich cierpień i nieszczęść wszelkiego rodzaju” (22 IV 1864).


Powrót do pokornej mądrości Serca Jezusa pozwala człowiekowi zaczerpnąć z Niego prawdziwą mądrość i umiejętność rozpoznania dobra, jego realizacji – bez ranienia siebie i innych. Tylko „bycie razem” w przebaczeniu, otwartości, w służbie jedni drugim buduje „życie braterskie”. Jean Vanier, twórca wspólnot miłości z niepełnosprawnymi, pisał: „Jesteśmy tylko mężczyznami i kobietami. Nie chcemy czynić czegoś «dla nich», ale żyć z nimi, stając się ich braćmi”. Ułomność ludzkich serc powoduje, że potrzebujemy siebie nawzajem, jedni drugim udzielamy pomocy – według „receptury” mądrości Serca Jezusowego.


Oddzielenie miłości od mądrości wprowadza niebezpieczną sytuację dystansu człowieka do świata i innych, która może być przyczyną wlania się w życie człowieka niebezpiecznych i absurdalnych idei. Miłość sprawia, że cała osoba głębiej jednoczy się z przedmiotem swego poznania. W zjednoczeniu miłości i mądrości człowiek staje przed bliskimi sobie ludźmi, bliskim światem, na których radości, dobru, życzliwości, zadowoleniu i sukcesie zależy mu. Umiejętne i mądre kształtowanie życia musi być pełne miłości. Jak w przypadku Serca Jezusowego.

 

ks. Andrzej Zwoliński

 

 

Rozważanie pochodzi ze zbioru "Serce Jezusa. Litania do Najświętszego Serca Jezusowego. Rozważania" Wydawnictwo Salwator

KOMENTARZE

Brak komentarzy

zostaw komentarz
Archidiecezja Krakowska Archidiecezja Krakowska

POLECANE

Europa na wakacje
Rzym Jana Pawła II. Przewodnik dla Pielgrzymów
Poznaj piękno i głębię człowieka w ujęciu o. Józefa Augustyna!
Cuda z Jasnej Góry
Matka Boża Ludźmierska Królowa Wysłuchanych Modlitw